Regionalna kuchnia podhalańska - czego warto w niej spróbować?

Nie da się zaprzeczyć iż Podhale to przepiękny region Polski, który posiada bogatą tradycję. Zwykle przyjeżdżamy tu, aby odpocząć lub zdobywać góry. Przede wszystkim zachwycamy się góralską architekturą, muzyką i sztuką. Oczywiście jednak nie można zapomnieć o podhalańskiej kuchni. Poniżej znajdziesz krótki artykuł, dotyczący regionalnej kuchni podhalańskiej. Przeczytaj go koniecznie!

Co jest podstawą regionalnej kuchni podhalańskiej?
Zacznijmy od tego, że do podstawowych potraw kuchni podhalańskiej należy zaliczyć to, co ubogie góralskie gospodarstwo wytworzyło. Przede wszystkim zaliczamy to, co było wyprodukowane dla własnych potrzeb i nie przetworzone w celu sprzedaży. Najważniejszym składnikiem były oczywiście ziemniaki, które dodawano do różnych potraw oraz mąka jarcana, czyli jęczmienna lub owsiana. Ponadto na Podhalu bardzo często jadano bryjkę, czyli potrawę mączną gotowaną na wodzie i okraszoną tłuszczem. Natomiast takie rzeczy jak mleko słodkie czy kwaśne podawano odświętnie, ponieważ produkowano z niego sery, oscypki i masło, które próbowano sprzedać. Poza tym jednym z najchętniej uprawianych warzyw była kapusta, którą kiszono.

Bacowskie rarytasy
Góralski oscypek to najbardziej rozpoznawalny przysmak Podhala wytwarzany z mleka owczego. Oscypek tradycyjnie przygotowywany jest przez baców na halach górskich w okresie letniego wypasu owiec. Wtedy to ser jest pucony, czyli ręcznie ugniatany, a swój archaiczny kształt wrzeciona zawdzięcza drewnianej foremce – oscypiorce. Ma on jasną złocistą skórkę i wędzony, lekko słonawy smak. Innym góralskim rarytasem jest gołka, często mylona z oscypkiem, zwana jest również serem gazdowskim, wytwarzana przez cały rok z mleka krowiego. Sama nazwa wzięła się z kształtu serka, który przypomina walec. Poza tym popularność sera wzięła się z jego łagodniejszego smaku oraz niższej, bardziej przystępnej cenie. Warto wspomnieć także o redykołkach, czyli to małych serkach w kształcie wrzecion. Otóż dawniej bacowie podczas jesiennego redyku, czyli wracania z hal przynosili ze sobą serki o różnych kształtach. Obdarowywali nimi swych najbliższych, a zwłaszcza dzieci. NA pewno także serem, który warto spróbować będąc na Podhalu jest bundz - przypomina suchy twaróg, który jest elastyczny – można go swobodnie kroić. Ten ser produkowany jest z mleka owczego zaprawionego podpuszczką. Najlepiej smakuje bundz, który został przygotowany z majowego udoju i dojrzał przed nocą świętojańską. Musisz wiedzieć, że bryndza była kiedyś podstawowym pożywieniem pasterzy, którzy wypasali owce na górskich halach. Bardzo często ser stawał się środkiem płatniczym, który otrzymywali pasterze za swą pracę. Ser ma lekką i grudkowatą konsystencję.